Blog
Rozważania Głupca
el.Zorro
el.Zorro Głupcem z Tarota
12 obserwujących 221 notek 140059 odsłon
el.Zorro, 23 maja 2017 r.

Homo csenofobus polonikus.

1287 21 0 A A A
Bez komentarza. / Mat. Google.
Bez komentarza. / Mat. Google.

Melduję, że wróg odbił z rąk PiS festiwal w Opolu!

Mimo, że Polacy w 90% populacji uważają się za „nadludzi”, czyli za kogoś lepszego od reszty rodzaju ludzkiego, z wyjątkiem oczywiście Jankesów, wobec których nawet największy „Prawdziwek” odczuwa pokorę i potrzebę wasalnej postawy.

Można zaryzykować stwierdzenie, że Polacy są durnym narodem dokładnie z tego powodu, że programowo pogardzają innymi narodami, nie chcąc widzieć tego, jak w wielkim żyją zakłamaniu i jak daleko są za tymi, którymi tak pogardzają!

Zacznijmy od podsumowania występu reprezentanta Polski na turnieju Eurowizji oraz od ogromnego rozdźwięku pomiędzy typowaniami „znafców”, a rzeczywistym wynikiem oceny polskiej propozycji.

Bo wbrew pozorom, zasada „jak cię widzą, tak cię piszą”, nie odnosi się jedynie do ubioru, ale przede wszystkim do tego, co swoim zachowaniem dana osoba prezentuje, w tym przypadku od odbioru występu polskiego reprezentanta na turnieju Eurowizji.

Ponadnarodowa korporacja, potocznie zwana Eurowizją, zrzesza nadawców publicznych a Polskę reprezentuje do cna skompromitowane przez PiS-manów: TVP i Polskie Radio, coraz wyraźniej idące w kierunku radiomaryizmu dialektycznego i kaczokracji zapiekłej w ujęciu rydzykobojnym. TVP jeszcze prosperuje dzięki zbójeckiemu prawu do zdzierania abonamentu od posiadaczy odbiorników radiowych i telewizyjnych, nawet jeśli ktoś ani sekundy nie korzysta z propagandowego chłamu, serwowanego przez tych nadawców. W Polskim Radiu jest jeszcze gorzej, tak bardzo gorzej, że kolejni prezesi i dyrektorzy wieję w popłochu po zapoznaniu się z sytuacją finansową i potencjałem rozgłośni.

Zatem, póki TVP i PR będą okupować styropianowe nieudaczniki oraz popaprańce, wymieniane na pion propagandowy PiS kształcony na rydzykobojnej wszechnicy, Polskę i Polaków czekają kolejne żenujące popisy tych zapiewajłów, których rydzykobojna egzekutywa dopuści do krajowych pre eliminacji.


Aby kolejny raz nie dać ciała”,

zacząć należałoby od tego, aby wrócić się, na przykład do pani Olgi „Kory” Sipowicz, jednej z lepszych żyjących i do tego rezydujących w Polsce autorek tekstów, aby ta pogadała ze starą gwardią kompozytorów, i wespół-zespół postarała się „walnąć jakiegoś hiciora”, takiego, który by, jak to się mówi, wyrwał z gaci słuchacza, a u krytyków wywołał tak zwane ciary na większości ciała.

Czemu prawie „Korę”?

Ano temu, że kobieta zmaga się z chorobą, przez co popadła w finansowe tarapaty, więc pewnie będzie silnie zmotywowana i „zorientowana na sukces”. Ale przede wszystkim, jak dowiodła w okresie występów na scenie, a potem jako jurorka talent show, ZNA SIĘ na rzeczy, a jej krytyka, często surowa, zawsze była merytoryczną.

Potem niech pani „Kora” do spółki z panią Elą Zapendowską oraz panem Sztabą znajdzie jakiegoś przyzwoitego wykonawcę płci dowolnej, sprawną kapelę i jakiś chórek, tak, aby zmieścić się w limitach konkursu Eurowizji, ale na tyle liczne towarzystwo, „aby dać czadu”.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że większość „znafców” nie zauważa tego, że polscy reprezentanci przystępują do rywalizacji Z MARNYMI propozycjami muzycznymi, wokalnymi oraz scenicznymi, ale pozbawieni muzycznego gustu dziennikarze wmawiają pozbawionym kultury muzycznej Polakom, że taki gniot będzie walczył o zwycięstwo.

Ale kto ma kształtować kulturę muzyczną Polaków, skoro ikona polskiego dziennikarstwa muzycznego ...nie potrafi grać, ani śpiewać z racji wrodzonego „dębowego ucha”?

Mało tego, większość najwyżej notowanych, więc i najlepiej zarabiających wokalistów made in Poland, ma poważne problemy z rytmiką, emisją głosu, nie pisząc już o banalnym braku słuchu, czy totalnym braku wyczuciu synkopy, więc ponad discopolowy chłam i badziewie, albo trudne do zniesienia na trzeźwo zawodzenia, wznieść się nie jest w stanie, nawet jak producent wybuli miliony euro na profesjonalny aranż w którymś z niemieckich studiów.

Bo jak mawia znane przysłowie:

Nie pomogą dobre chęci, z gówna bicza nie ukręci”!

Jak też polscy reprezentanci na Eurowizję mają nie kompromitować Polaków, jako narodu wyzutego nawet ze zdolności śpiewania, sztuki w cywilizowanych narodach wręcz utożsamianej z biesiadowaniem przy różnej mocy roztworach substancji C2H5OH, skoro nawet emerytowany zapiewajło, sceniczny dławiduda i wierszokleta, który „poszedł w polytykie”, walnął, niczym łysy grzywą w ścianę, jakoby Eurowizji bez wywołania jakiegoś, choćby drobnego skandaliku wygrać nie sposób, a mimo usilnych starań, polskiej reprezentantce broda wyrosnąć nie chciała, więc tu upatrywał „kichy”.

Artycha Kukiz jednak nie zauważył, a jako praktykujący do niedawna frontman, zauważyć powinien, że jakby nie dywagować, ubrany za klasykę baby z brodą Austriak, zaproponował jednak całkiem zgrabny utwór, czego o propozycji artystki Moś napisać trudno!

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Wiem, że nic nie wiem, ale to więcej, niż wykładają na uniwersytetach.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • A potem feministki się dziwią, czemu już doktorzy Kościoła uznali niewiasty za istoty "nie...
  • Moim zdaniem, brązowonosy serwilisto Jankesów, NAJWYŻSZY JUŻ CZAS, aby któryś z...
  • Powitać politycznego kaznodzieję! POWITAĆ! Już pierwsze zdanie wskazuje, że mamy do...

Tagi

Tematy w dziale Kultura